Gajowi i leśnicy


W Hucie Starej mieszkało kilku leśniczych i gajowych okolicznych lasów.

 

Głównym leśniczym był Mikołaj Kordiak jego pomocnikiem (zastępcą) był Szymon Kordiak.

Nadzorowali przede wszystkim las hrabiego Mołodeckiego i las Jarhorowski.

 

Gajowymi byłi:

 

Krzyszowski Jędrzej "Bidnyj" 

- w lesie hr. Mołodeckiego

Charęza Józef "Peryhińczyk" 

- w lesie hr. Mołodeckiego

Bogdan Władysław 

- w lesie Jarhorowskim

Bielawski Piotr "Stos" 

- w lesie na Kontrowersji

 

"Stos" był najbardziej oczytanym i najlepiej zorientowanym w aktualnej sytuacji polityczno-gospodarczej kraju mieszkańcem Huty Starej. Wynikało to stąd, że otrzymywał od pana Sznajdera - właściciela restauracji w Monasterzyskach -  gazety z całego tygodnia. Zabierał gazety do lasu, zaszywał się w znanych tylko sobie zacisznych miejscach i "ciężko pracował" namiętnie je czytając. Nabytą w ten sposób wiedzą chętnie dzielił się z pozostałymi mieszkańcami wioski."Pracując ciężko" rozwiązywał również różne zadania matematyczne, był bardzo biegły w rachunkach i potrafił w pamięci przeprowadzić działania matematyczne nawet na trzycyfrowych liczbach.

 

Ponadto gajowymi byli: Słoninka?  i Gryń ?  - obaj w lesie Petlikowskim.

 


Do okolicznych lasów chodzili prawie wszyscy mieszkańcy wioski. Lasy dostarczały im nie tylko grzyby i jagody ale także liście do ocieplenia domów na zimę, czy podściółkę do stajni, trawę czy drobne gałęzie.



 

Działo się to w latach 30 XX wieku

 

W lesie hrabiowskim - po sprzedaży przez hrabiego lasu Żydom zwany był również lasem żydowskim - w jednym z rewirów gajowym był mieszkaniec Wyczółek, Wasyl Bień.

Pewnego dnia na styku rewirów spotkało się trzech gajowych: Wasyl Bień, Józef Charęza i ? (obaj z Huty). W tym samym czasie kilku mężczyzn z Huty, wśród nich był Kazimierz Bielawski, poszło do tego lasu z workami po trawę dla krów. Kiedy obie grupy były w niewielkiej odległości od siebie, nagle padł strzał. Postrzelony został i zginął na miejscu Kazimierz Bielawski. Strzał ten padł z broni Wasyla Bienia. W trakcie policyjnego dochodzenia Wasyl Bień twierdził, że strzelba sama wystrzeliła, przesłuchiwani dwaj pozostali gajowi twierdzili, że nie widzieli czy Wasyl strzelał. Rzeczoznawca sądowy po oględzinach strzelby orzekł, że broń ta jest w tak tragicznym stanie, że nie można wykluczyć samostrzału. Odbyła się sprawa sądowa i Wasyl Bień został skazany za nieostrożne obchodzeniesię z bronią i nieumyślne zabicie człowieka na 4 lata więzienia.

Po wyjściu z więzienia, kiedy tylko mieszkańcy Huty widzieli Wasyla zaraz mu śpiewali:

 

Wasylu Bieniu nie strzelaj więcej

bo za to dostaniesz cztery miesięcy

 


 

Pewnego dnia do lasu po drzewo wybrał się Kazimierz Cybulski " Kanyczka". Miał pecha bo został przyłapany przez leśniczego (gajowego). Na żądanie o okazanie dowodu, "Kanyczka" oświadczył : piłę oddam, siekierę oddam ale do wody nie pójdę.

 


 

 

powrót